piątek, 18 lipca 2014

Pierwsze wrażenie: Ujarzmienie - Jeff Vandermeer

Pomyślałem, że zamiast opisywać książki, które już przeczytałem będę w tym cyklu opisywał książki, które dopiero będę czytał. Zobaczymy ile wniosków z pierwszego wrażenia potwierdzi się po przeczytaniu.

Dziś na tapecie kontynuacja Unicestwienia Jeffa Vandermeera.

Tym razem na okładce Pan. Postać na okładce nadal ma "dziurę" w głowie, zastanawiam się czy jest to próba utrzymania okładek w podobnym stylu, czy może jest to świadome i wynikające z fabuły nawiązanie do pierwszej części trylogii.

Oprócz Pana, na okładce króliki(lub zające?). O co chodzi?

Tym razem troszeczkę gorzej jeśli chodzi o oprawę graficzną wewnątrz książki. Nadal jest utrzymana w podobnej stylistyce jak w Unicestwieniu, niestety wszystkie rozdziały mają identyczne ilustracje. Znów powstaje pytanie, czy to zabieg celowy, który np. ma budować atmosferę monotonii, czy cięcie kosztów wydawcy.

Książka ma prawie 400 stron i tym razem podzielona jest na 4 dłuższe rozdziały, a każdy z nich z kolei ma kilka podrozdziałów. Łatwo śledzić gdzie się skończyło, nawet bez użycia zakładki. Ciekawostką są numery podrozdziałów. Kodowane są używając trzech cyfr- zaczynają się od 000 i idą po kolei aż do 018. Następnie zamiast 019 znów 000. Czy to błąd? Zakładam, że nie. Później następuje sekwencja 020, 021, 022, 023 i 00X. Podoba mi się takie budowanie napięcia przed właściwym otworzeniem książki.

Książki jeszcze nie czytałem, ale biorę ją ze sobą na urlop, także spodziewajcie się szybkiej recki już nie długo.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz