środa, 16 lipca 2014

Książkowa Rozkmina: Pierwsze wrażenie

Nie zawsze jest tak, że mamy oczytanych znajomych i ktoś może nam coś do poczytania polecić. Czasem, jeśli znajomi czytają, to okazuje się, że nasze gusta kompletnie się rozmijają. W jaki sposób samemu znaleźć coś ciekawego do czytania?

Oto kilka rzeczy na które ja zwracam uwagę, kiedy idę na polowanie.

Rozmiar ma znaczenie... wolę książki o objętości ponad 400 stron. Oczywiście czytam też te krótsze, ale lubię kiedy książka jest, za przeproszeniem, gruba. Mam wtedy takie poczucie, że autor naprawdę się przyłożył, przemyślał wątki i rozbudował je w najlepszy możliwy sposób. Oczywiście czasem zdarzy się, że zamiast ciekawej cegły trafisz na cegłę nieciekawą... tu chciałem podać przykład takiej książki, ale bojąc się fali nienawiści płynącej z klawiatur fanów Gry o Tron nie napiszę o którą powieść mi chodzi(z resztą ustalmy, Gra... nie jest słaba, po prostu jakoś mi nie leży ten styl pisania... mam zresztą w planach rozwinąć temat w przyszłości).

Oceniam książki po okładkach. Okładka powinna przyciągnąć Twoją uwagę. W czasach kiedy na każdym kroku masz bibliotekę, księgarnię czy inny empik książki muszą się wyróżniać. Niech przyciągnie Cię czcionka, obrazek(lub zdjęcie) na okładce. Doświadczenie podpowiada, że książki o intrygujących okładkach często ukrywają bardzo ciekawe historie.

Po rozdziałach ich poznacie. Patrzę na spis treści. Lubię wiedzieć jak długie są rozdziały, jakie mają tytuły i na ich podstawie snuć historię zanim ją przeczytam. Idealnie z mojego punktu widzenia to kiedy książka jest gruba, ale rozdziały mają po nie więcej niż 50 stron. Dlaczego akurat tyle? Po prostu, mniej więcej tyle zajmuje mi przejazd z domu do pracy autobusem.

I w ten oto sposób można trafić na taką perełkę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz