sobota, 26 lipca 2014

Recenzja: Ujarzmienie - Jeff Vandermeer


Drugi tom bestsellerowej trylogii Southern Reach autorstwa Jeffa Vandermeera. Tym razem poznajemy historię ekspedycji badających Strefę X z punktu widzenia organizacji nadzorującej wyprawy.

Głównym bohaterem jest John Rodriguez, pseudonim Kontroler - nowy dyrektor placówki badawczej, zajmującej się Strefą. Jego zadaniem, zleconym przez tajemniczą Centralę, jest analiza danych z poprzednich ekspedycji. Od samego początku jednak, zamiast kooperacji ze strony pracowników Southern Reach, spotyka się z ich obojętnością czy, w niektórych przypadkach nawet z wrogością. Przez wiele stron mamy opis dziwnej gry politycznej prowadzonej między Kontrolerem, a wicedyrektorką ośrodka, by w końcu odkryć prawdę, która podważa sens istnienia tej jednostki badawczej.

A przynajmniej tak mi się wydaje. Największy problem jaki mam z tą książką to nieustanne wrażenie, że kupiłem źle złożony egzemplarz*. Autor pisze bardzo chaotycznie, miesza ze sobą wątki, dialogi i postaci. Do tego stopnia, że miałem wrażenie, że niektóre zdania, w środku akapitu, zupełnie nie pasują do tego o czym pisze autor, za to świetnie wpasowały by się kilka stron wcześniej gdy był poruszany dany wątek. Stąd też moje przeczucie, że może coś jest nie tak z tym wydaniem. Książkę kupiłem kilka chwil po premierze i zamierzam sprawdzić czy dostałem pełnowartościowy produkt, czy błąd w druku.

Jest oczywiście jeszcze jedna możliwość: taki styl jest celowy i autor ma pewnie coś na celu. Tylko co? Może chce oddać atmosferę chaosu panującego w Southern Reach? Albo w ten sposób zobrazować jak główny bohater popada w szaleństwo. Naprawdę tego nie rozumiem, więc jeśli ktoś zechce mi to wyjaśnić będę wdzięczny.

Na zakończenie powiem tak, po pierwszej książce byłem bardzo ciekawy jak rozwinie się akcja i czekałem z niecierpliwością na kolejne tomy. Teraz myślę, że ta seria mnie przerosła... Kupię ostatnią część trylogii, ale już bez tej całej zajawki, którą miałem. Ot po prostu nie lubię przerywać książek w połowie.

Trudno mi tę książkę w ogóle ocenić.. Polecam tym, którzy podobnie jak ja nie lubią przerywać w trakcie czytania. Jako indywidualna pozycja, zdecydowanie odradzam.

(*) jeśli okaże się, że naprawdę miałem źle złożoną książkę, przeczytam ją jeszcze raz i być może zmienię zdanie. Na prawdę chciałem jarać się tą książką.

2 komentarze:

  1. Zupełnie nie przekonuje mnie ta książka. Odpuszczę sobie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że słusznie.

      Jestem zniesmaczony drogą, którą obrał Vandermeer w tej serii. Pierwsza książka mi się naprawdę podobała, bo była takim rodzajem fantastyki(czy też SF), którego do tej pory nie czytałem. Ale im dłużej o tym myślę, tym bardziej uważam, że "Ujarzmienie" to kompletne nieporozumienie. Zobaczymy co autor wymyśli na zakończenie.

      Usuń