piątek, 11 lipca 2014

Książkowa Rozkmina: Zabić czytelnictwo?

Żródło: Biblioteka Narodowa.
Jak co roku media grzmią: 80% (czy zupełnie inna losowa, ale wysoka liczba) Polaków nie przeczytało w ubiegłym roku żadnej książki. Jak co roku mnie to nie dziwi. Przyczyna jest trywialna... ludzi od najmłodszych lat zniechęca się do czytania. Przykro mi, takie są fakty. Żadne akcje, że cała Polska czyta dzieciom czy poczytaj mi mamo nie pomaga.

Zastanów się nad tym.

Na lekcjach polskiego, kiedy przychodzi do omawiania lektury, pierwsze co zostaje ustalone to termin na kiedy daną książkę trzeba przeczytać. Tragedia. A jeśli ja nie chcę czytać na czas, bo wolę czytać na spokojnie, delektując się każdym zdaniem. Albo nie mam czasu w najbliższej przyszłości(tak się czasem zdarza). Albo po prostu czytam wolniej. Zamiast wyrobić nawyk, że czytanie może być przyjemnym hobby uczymy się, że czytanie to jest jakaś forma kary. "Masz tu dziecko 400 stron książki do przeczytania na za tydzień". I nieważne, że zupełnie nie leży Ci gatunek literacki, który akurat musisz przeczytać. Masz czytać i już - sorry taki mamy program. A jak nie to pała.

W liceum czytałem za karę. Trzeba było Lalkę, to matka pisała zwolnienie i tydzień w mękach czytałem Lalkę. Teraz czytam 'for fun', co chcę i kiedy chcę. Bez spiny, terminów i narzucanych interpretacji. Polecam czytanie w takiej formie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz