środa, 10 września 2014

Recenzja: Malowany Człowiek - Peter V. Brett

Po lekturze Metra 2033 myślałem, że przez długi czas nie przeczytam nic co mogło by się chociaż równać z rosyjskim post-apo. Cytując klasyka: surprise motherfucker! Jeśli masz wynieść tylko jedną rzecz z tej recenzji, niech to będzie to: pójdziesz jutro do księgarni i kupisz dwa tomy Malowanego Człowieka, to nie jest negocjowalne.

Historia w Malowanym Człowieku w ogromnym skrócie(i bez spoilerów) przedstawia się następująco: oto świat, zamieszkały przez ludzi. Za dnia nie dzieje się nic ciekawego, ot ludzie zajmują się handlem, uprawą ziemi, zielarstwem czy innymi prostymi rozrywkami. Jednak gdy tylko zapadnie zmrok pojawiają się demony. Demony z bliżej nieokreślonych powodów chcą zabijać ludzi. Ciężko jednak mówić o jakiejś wojnie ponieważ ludzie w zasadzie nie mają jak atakować, mogą się jedynie bronić tworząc runiczne zapory. I ta oto prosta i niepozorna historia, jest najlepszą zagraniczną historią fantasy od czasów Odyseii Homera.

Autor przedstawia nam trzech głównych bohaterów, Arlena - chłopaka wprawionego w rysowaniu run, Leeshę - młodą zielarkę oraz Rojera - minstrela. Brett poświęca każdemu z bohaterów kilka rozdziałów, co jakiś czas zmieniając perspetywę z której przedstawia opisywany świat. Idealnie przy tym dawkuje kolejne zwroty akcji. Niejednokrotnie złapałem się na takim myśleniu: kończy się rozdział poświęcony jednemu bohaterowi, zaczynam kolejny, dotyczący innego bohatera i chcę by jak najszybciej się skończył(bo cliffhanger), ale im dłużej czytam tym mniej chcę zmiany bohaterów, bo teraz żyję już innym wątkiem. Niejeden pisarz mógłby się uczyć jak dawkować akcję. Brawo Brett! Przy okazji stara się nie pomijać istotnych szczegółów z ich życia, ale jednocześnie nie męczy nimi. Poznajemy historię bohaterów od dzieciństwa, przez trening i zdobywanie Umiejętności(duże U, znaczy ważne, tak?) aż do dorosłości i kulminacji pod koniec drugiego tomu.

Malowany człowiek jest moim zdaniem świetną książką do ekranizacji, opisy Bretta są tak obrazowe, że przez większość książki zamiast liter po prostu widziałem konkretne sceny. Mimo, że książki nie mają ścieżki dźwiękowej jestem w stanie zanucić kilka motywów, które słyszałem czytając tę książkę. Czy nie właśnie to zatracenie się w historii świadczy o jej zajebistości? Ile razy chciałeś znaleźć się w fantastycznym świecie opisywanym w jakiejś książce? Teraz możesz i uwierz mi naprawdę warto.

Tu jedna uwaga: nie podoba mi się zakończenie. Nie dlatego, że jest słabe i pretensjonalne, wręcz przeciwnie jest kapitalne i pokazuje kierunek w którym zmierzać będzie seria w kolejnych tomach. Natomiast podczas zakończenie jedna z postaci drugoplanowych, odnośnie której wyrobiłem sobie jednoznaczne zdanie, niesłusznie moim zdaniem, odebrana jest w zupełnie inny sposób przez ludzi żyjących w świecie Bretta. Czy ja nie mówiłem, że książka wciąga? Kiedy ostatni raz chciałeś stanąć naprzeciw fikcyjnych postaci w książce i wykrzyczeć im w twarze "Nie macie racji!"?

O ile w przypadku Metra 2033 pisałem, że brak mi słów, to jednak byłem w takim charakterystycznym szoku, którego doznajemy obcując z czymś cudownym. Możemy wtedy reagować używając przekleństw np: "o kur...cze, to najlepsza książka ever". Tym razem brakuje mi nawet przekleństw. Malowany Człowiek to książka zdecydowanie smocza, ale ta "smoczość" zupełnie nie przeszkadza. Nie mamy co prawda orków, elfów czy innych pretensjonalnych pierdół. Mamy za to demony i próbę przetrwania w nieprzyjaznym świecie. Brett serwuje dorosłe i bardzo wciągające fantasy, które pochłania Cię z każdą kolejną stroną. Niech wyznacznikiem świetności będzie to, że drugi tom przeczytałem w jeden dzień. Nie zdarzyło mi się to od co najmniej kilku lat. Szczerze polecam.

1 komentarz:

  1. Hej :) Jestem właśnie na tomie 2.2 i też jestem ogromnie zauroczona i pochłaniam tomy z ogromną radością (i szybkością xD). Jedyne co bym zmieniła to logika tomów. Coś czuję, że niedługo sięgnę nie po to co powinnam i coś sobie zaspoileruję :') No ale cóż, książkę bardzoo polecam <3
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń