czwartek, 9 października 2014

Recenzja: Nocny Patrol - Siergiej Łukjanienko

Nocny Patrol Sergieja Łukjanienki to jedna z tych książek na które trafiłem zupełnie przypadkiem. Story time! Był rok 2005, na Canal+ premierę miał film Straż Nocna. Zapowiadany był jako rosyjska odpowiedź na Matrixa, miał mieć świetne efekty specjalne, fabułę i muzykę. Obejrzałem raz, potem pewnie ze 2-3 powtórki, jak to na Canal+ i więcej do tego nie wracałem; nie dlatego, że film był słaby, wręcz przeciwnie(o tym następnym razem), ale po prostu nie miałem okazji. Po mniej więcej 5 latach dowiedziałem się, że film jest na podstawie książki i jako, że dobrze go wspominałem od razu pożyczyłem cały cykl i przeczytałem w mniej więcej dwa tygodnie. Mimo że, książki dość znacząco różnią się od filmu, absolutnie mnie zachwyciły, zawierają dokładnie to czego oczekiwałem od literatury i do tej pory uważam je za najlepsze książki w historii świata.

Świat w Patrolach przedstawia się następująco: oto siły dobra i zła w odwiecznej walce o dominację. Okazuje się, że sytuacja jest patowa: siły obu stron są na tyle wyrównane, że żadna ze stron nie może wygrać. Zawarto więc rozejm, czy też, jak zostało to nazwane: Traktat o zachowaniu równowagi. Powstają dwie organizacje Patrol Nocny, w skład którego wchodzą Jaśni(siły dobra) a jego celem jest nadzorowanie sił mroku i, analogicznie, powstaje Patrol Dzienny kontrolujący siły Dobra. A wszystko to dzieje się współcześnie. W Moskwie.

Autor pokazuje siły Dobra i Zła jako zbiurokratyzowane tajne służby(pokroju KGB) potrafiące władać magią. W książce poznajemy całą strukturę tychże służb: analityków, magów bojowych, sekretarki, szefostwo. Odwieczną walkę o duszę człowieka przedstawiono jako konflikt dwóch takich biurokratycznych molochów. Przy czym nie sprowadza się to do banału: Jaśni nie są, zawsze dobrzy, nieskazitelni i bez wad. Wielokrotnie podkreślane jest, że zarówno Ciemny, czyli teoretycznie zły, mag może uzdrawiać ludzi, a Jasny ich zabijać. Różnica wynika z przyczyn, dla których dana akcja jest podejmowana. Czy to co robię ma przynieść korzyść mnie, czy ludziom jako ogółowi?

Głównym sensem istnienia Patroli jest utrzymanie równowagi, co prowadzi do różnych dylematów moralnych. Ot taki przykład: uzdrawiając chorą staruszkę, przechylam minimalnie szalę w kierunku Dobra, w związku z czym muszę zezwolić Ciemnym na bezkarne działanie o podobnej sile na rzecz Zła. Wszystko w celu zachowania równowagi, a nie w celu wygrania wojny.

To co najbardziej urzekło mnie w opisywanych historiach, to to, jak prawdopodobne się wydają. Autor opisując magię podkreśla, że to co dla Innych(sił Dobra lub Zła) jest widoczne jako magia przeciętny człowiek odbierze np. jako wybuch gazu w bloku, migrenę, albo katastrofę lotniczą. Albo z innej beczki, a co jeśli Twoi sąsiedzi, Ci mili starsi Państwo, którzy jak byłeś młodszy częstowali Cię ciasteczkami to tak naprawdę wampiry? A może ten dresiarz w autobusie jest pracownikiem operacyjnym Nocnego Patrolu? Czytając książki Łukjanienki zamiast poddawać w wątpliwość taką wizję świata, po prostu ją przyjmuję za pewnik. Magia istnieje, po prostu ja należę do tej niemagicznej części populacji. Koniec.

Patrzcie ile można napisać o kapitalnie stworzonym świecie bez nawet zdania spoilera. Naprawdę nie chcę pisać nic o samej treści bo uważam, że po prostu trzeba tę serię przeczytać. Intrygi są naprawdę ciekawe i niejednokrotnie zaskakujące. Bohaterowie wielowymiarowi i niebanalni. Są wątki miłosne, zdrady i zaskakujące zwroty akcji. Są pościgi, rozmowy o życiu i pijackie filozoficzne rozkminy nocą. W Nocnym Patrolu jest absolutnie, absolutnie wszystko czego oczekujesz od literatury. Naprawdę szczerze polecam. I jeśli spodoba Ci się pierwsza książka, nie bój się pozostałe trzy są równie dobre. Warto przeczytać.

A na dniach ma ukazać się piąta część cyklu.

1 komentarz: