środa, 12 listopada 2014

Książkowa rozkmina: Jak czytać klasyków?

via: internet
Poczytalnikowy sezon ogórkowy w pełni! Początkowo chciałem to napisać na Poczytalnikowym fanpage na fejsie(oklaski! lajki sypią się jak hajs od sponsorów!), ale wpis się rozrósł, więc pomyślałem, że trochę dopiszę, dodam zdjęcie i będzie notka :)

Inspiracją do wpisu był art z lubimyczytać.pl.

Tak sobie czasem rozkminiam w wolnych chwilach... Osobiście czytam dla ciekawej fabuły. Nie jestem ani historykiem sztuki, ani literaturoznawcą. Nie umiem docenić ani niebanalnego stylu, ani zgrabnie użytej metafory. No prosty ze mnie czytelnik, może wręcz prostacki. Chciało by się, rzecz że "słoma z butów wystaje". Takich metaforycznych butów oczywiście.

Zastanawiam się, w każdym razie, w jaki sposób czyta się tzw. klasyków. O ile Mistrz i Małgorzata to taka, trochę, rosyjska fantastyka i jestem w stanie czytać ją for fun, to Chłopi jako książka, nazwijmy to, dokumentalna zupełnie do mnie nie przemawia. Tzn. o ile nie jest zainteresowany obrazem polskiej wsi (a nie jestem*), to nie widzę, żadnej wartości w czytaniu książek "poważnych". Zastanawiam się, zupełnie serio i bez jakiejś spiny, czy hejta względem fanów Chłopów jak to jest czytać książki poważne. Na co zwracać uwagę? A wręcz! Jak żyć? Jeśli ktoś z Państwa czyta książki tzw. poważne(np. noblistów) to liczę na odzew w komentarzach. W szczególności interesuje mnie, co tracę, bo jestem pewien, że coś jednak tracę.

*) obrazem polskiego miasta też nie... chyba, że dorzucimy anioły, demony i magię

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz