czwartek, 1 stycznia 2015

Podsumowania i plany na nowy rok

Początek roku to dobry czas na wszelkie podsumowania, snucie planów i składanie zobowiązań. których być może będziemy przestrzegali. Poczytalnik nie jest w żadnym wypadku wyjątkiem i również będzie podsumowywał i planował.

Po pierwsze patrząc na statystyki na lubimyczytać.pl w tym roku przeczytałem dwukrotnie więcej książek niż w latach ubiegłych. Nie ukrywam, że ma to bezpośredni związek z powstaniem Poczytalnikowego bloga - jak nie przeczytam to nie będzie czego wrzucić na bloga/fejsa i będzie wstyd, bo fanki mnie zlinczują. Także czytałem, czy mi się chciało czy nie czytałem. No co zrobisz? Nic nie zrobisz.

Po drugie sam fakt, że poczytalnikowy blog istnieje i to, że w tej czy innej formie coś tam wrzucam jest niezłym acziwmentem. Jako autor nie aspiruję do bycia blogiem opiniotwórczym, sponsorowanym czy w jakikolwiek sposób nie ma to być moim sposobem na życie. Raczej chodziło o postawienie sobie jakiegoś celu i konsekwentnej jego realizacji. I myślę, że się udało. Jasne, nie mam 100K wejść na bloga i raczej nie będę miał, bo jak to się mówi, mam bekę z całego social media. #cozrobisz #nicniezrobisz

Z innych tematów poznałem kilku ciekawych autorów. Np. Bretta, dzięki poczytalnikowemu fan-pejczowi, albo np. Cholewę, dzięki fajnej okładce. O i Łukjanienko napisał nową książkę!

Tyle jeśli chodzi o podsumowania. A co z planami?

Poczytalnik powstał z dwóch powodów. Z jednej strony, jako forma realizacji moich jakiś tam aspiracji recenzenckich... chciałem recenzować gry komputerowe, ale doszedłem do wniosku, że ilościowo zdecydowanie więcej czytam nowych rzeczy niż gram w nowości, no więc będzie o książkach. Po drugie, potrzebne mi było miejsce gdzie mógłbym odesłać osoby (w tym siebie z przyszłości), które pytają "co fajnego do czytania polecisz, bo wiem, że dużo czytasz i na pewno wiesz co mi się spodoba?". No więc nie wiem, co się spodoba, ale mając taką bazę książek mogę zawsze tu odesłać i "niech se przejrzy, zobaczy co mu pasi".

Jeśli chodzi o książki to blog raczej w takiej formie zostanie, tzn. nie planuję jakiś rewolucji nadal raz na jakiś czas podrzucę jakąś recenzję, czasem podzielę się jakąś rozkminą, którą gdzieś tam przy porannej kawie wymyślę, ale bez przesady. Natomiast, tak sobie myślę, że pewnie raz na jakiś czas wrzucę może recenzję jakiegoś serialu, anime(tak, jestem prawie 30 letnim fanem japońskiej animacji, i nie, nie przebieram się za Czarodziejkę z Księżyca), czy generalnie innej formy rozrywki niż książka.

Nie planuję za to wrzucać komentarzy dotyczących życia codziennego. Nie będę szafiarką, ani blogerem life-stylowym, nie dlatego, że to coś złego, tylko po prostu od tego mam swojego prywatnego fejsa, którego z resztą ostatnio upubliczniłem i każdy może czytać, moje niebanalne rozkminy(a także banalne treningi na endomondo i szatańskie piosenki na YouTube o zjadaniu kotów).

Co tam dalej... Mamy jeszcze Poczytalnikowego fan pejdża na fejsie. Początkowo miał mi służyć jako miejsce spamowania osób, głównie moich znajomych, o nowym poście na blogu. Żeby nie spamować na swojej ścianie, dodałem taki kanał kontaktu z osobami zainteresowanymi. Z tego co widzę po statystykach raczej się nie sprawdza. Tzn większość odwiedzin jest z google (ludzie szukają recenzji danej książki) lub bezpośrednio przez poczytalnikowy adres.

Także wymyśliłem tak: po pierwsze przenoszę "Pierwsze Wrażenie" z bloga na fejsa. Od nowego roku tylko na fejsie będą pojawiały się zajawki tego co czytam i jak mi się to widzi po przeczytaniu kilku pierwszych stron. Do tego o zamiast linkować tam do "Mikrorecenzji" będę je tam bezpośrednio wrzucał. Przyjąłem, że "mikrorecenzja" z definicji to dłuższy post na FB, także sprawdzi się idealnie.

No i także chyba tak to wygląda, tyle z planów blogerskich. Następnym razem będzie o acziwmentach czytelniczych na ten rok.
Welcome to the World of Tomorow!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz